Najnowsze Wpisy

29.08.03 c.d. Komentarze (0)
15. września 2003 21:07:00
linkologia.pl spis.pl

Facet położył się na mnie, przygniatając mnie całą swoją masą. Przerażona nie byłam w

 stanie nawet drgnąć. Śmierdziało od niego wódką i papierosami. Odwracałam głowę

 aby nie czuć tego smrodu. Zaczął mnie całować. Po szyji, po rękach, na szczęśćie twarz, a

 w szczególności usta, ominął. Schodził coraz bardziej w dół. Chciała krzyczeć, ale strach

 paraliżował mnie cała i nie mogłam z siebie wydobyć ani dźwięku. Lekkie szarpnięcia nic

 nie dawały, był za silny. Zamknęła zrezygnowana oczy modląc się w duchu, aby teraz isę

 obudzić i aby to wszystko okazało sie jedynie złym snem.  Jednak tak sie nie działo.

Koleś zaczął rozpinać moje spodnie. Wyczułam moment jego nieuwagi i z całej siły

 walnęłam go w krocze. Zaskomlał i spadł ze mnie. Momentalnie poderwałam się do

 ucieczki. Jednak on złapał mnie za nogawkę. Wstał i z całej siły wymierzył mi policzk.

Zawadził przy tym swoim sygnetem o moją dolną wagę. Poczułam jak stróżka krwi spływa

mi po brodzie.

Chwilę później znów leżałam na ziemi. Piasek wsypywał mi sie do oczu kiedy odwracałam

głowę, aon nadal siłował się ze spodnaimi. Nagle ktoś zrzucił go ze mnie. Jeden kopniak i

leżał już obok okładany uderzeniami czyjejś nogi.

Wstałam nie patrząc nawet na mojego wybawce. Niestety facet uderzył najpierw jego, a

następnie ponownie mnie złapał. Pchnął mnie na piach. Upadłam uderzając się głową o

wystający kamień.

Jak przez mgłę zobaczyłam, ze tamtych dwoje znów się bije. Później tylko zimna krew

spłynęła z czoła i tyle pamietam. Zemdlałam.

Odzyskałam świadomość po jakimś czasie. Leżałam w małym i przytulnym pokoiku. W

oddali tylko leciała jakaś cicha muzyka i paliła się lampka. Przy biurku siedział jakiś koleś i

czytał książkę. 

- Aić- pisnęłam gdy próbowałam odwrócić się na tyle aby widzieć twarz faceta, jednak

byłam tak poobijana,z e jakikolwiek ruch sprawiał mi ból

- Spokojnie- powiedział wstając od stołu. W świetle lampki zobaczyłam jego twarz i ...

mało brakowało, a zemdlałabym ponownie.

Stał przede mną kelner z naszej resteuracji. Ten co tak bardzo mi się podobał. Podszedł

teraz do mnie i usmiechając się serdecznie pogłaskał mnie po włosach.

- Armando jetsem- powiedział łamaną angielszczyzną uśmiechając się nadal

- Sheila- odwzajajemniłam uśmiech pomimo bólu jaki sprawiło mi pękanie rany a wardze-

uratowałeś mi życie! Dziękuję!

- Nic takiego nie zrobiłem- zaczerwienił sie lekko i szybko zmienił temat- chcesz czegoś do

picia, może do jedzienia?

- Do picia- poprosiłam ponieważ okropnie mnie suszyło, on uśmiechnął sie jeszcze szerzej

- Co?Cola, kawa, herbata?

- Macie red bulla?

- Oczywiście, zaraz ci przyniosę!

Wyszedł zostawiając mnie samą w pokoju. Wtuliłam się w pościel. Pachniała męskimi

perfumami. Zapewne jego. Serce podskoczyło mi do góry. Poczułam, ze pomimo iż ten dzień

przyniósł mi tyle bólu i smutku rozpiera mnie radość. Byłam szczęśliwa! Tu w tym łóżku, w

tej pościeli, z tym zapachem i z takim opiekunem!      

wakacje : :

29.08.03 Komentarze (3)
08. września 2003 22:01:00
linkologia.pl spis.pl

 

                 „ Zegnaj na zawsze!

             Pamietaj co było.

           Przepraszam za klpot

            Dzieuje za miłość”

 

               Z głebokim westchnieniem zakonczyłam pewien etap swego

 

 zycia. Na zawsze! Przynajmniej wtedy tak mi się wydawało. Mariusz,

 

 moj chłopak, zerwał ze mna. Nie silił się na wyjasnienia, po prostu

 

 napisał, ze to koniec. W oczach miałam łzy, ale serce nie było

 

złamane.

 

 Przezyłam z nim wspaniałe trzy lata. Oddałam mu wiele ze swego

 

zycia.

 

 Przez niego straciłam przyjaciółke, musiałam odbyc z rodzicami

 

wiele

 

 wojen o ta miłosc. Wygrałam je, jednak nasze uczucie nie okazało się

 

 na tyle silne. Nie wiem nawet kiedy, ale miłość przerodziła się w

 

 przyzwyczajenie, szalenstwo w monotonię. Nie kochalismy się już od

 

 dawna, ale bylismy ze sobą i pomimo tego wszystkiego było nam

 

razem dobrze.

              

 Wyszłam z pokoju. Chciałam byc sama. Nie mogłam

 

 przebywac w towarzystwie przyjacioł i smiac się beztrosko.

 

Mielismy przyjechać tu razem. Może wszystko ułożyłoby się inaczej.

 

Jednak on został i stało się. Zapewne kogos poznał. Bolała mnie ta

 

mysl, ale nie mogłam go winic, sama nie byłam swięta. Odkąd

 

przyjechałam do Grecji flirtowałam z kim popadnie i nawet byłam w

 

pewnym sensie zakochana. No moze to za mocne słowo; bardzo

 

podobał mi się jednakjeden Grek. Był kelnerem w naszej restauracji.

              

Poszłam na plaże. Słońce chyliło się ku zachodowi. Usiadłam

 

 na rozgrzanym jeszcze piasku i pozwoliłam płynac zła. Czułam ich

 

słony smak, ale nie otarłam twarzy. Spodziewałam się tego zerwania,

 

ale nie tak nagle, nie w ten sposób. Cierpiałam i czułam, że nic nie

 

jest w stanie usmierzyc tego bólu.

                   

 „ Zycie składa sie z dobrych i złych niespodzianek

              dobre utrzymuja nas przy zyciu!”

 

               Jednak myliłam się przy tej ostatniej mysli. Było coś w

 

czym ludzie zwykle topili swoje smutki. Postanowiłam spróbowac!

              

Poszłam do naszego baru. Mielismy tam zniżkę więc miałam

 

 większe szanse na upicie się za pieniądze, które miałam ze sobą, a

 

było ich niewiele.

 

-        Co podać?- podszedł do mnie kelner, ten co mi się podobał i

 

 uśmiechnął się serdecznie

 

-        Najmocniejszego drinka jakiego macie!- powiedziałam, a on

 

tylko kiwnął głową

 

Widziałam, że chciała zapytać jakie smutki zamierzam topić, ale w

 

 ostatniej chwili się powstrzymał.

 

               Napój był faktycznie diabelski i po wypiciu go zaczęło mi

 

 szumieć w głowie. Zamówiłam więc jeszcze piwo. Jakiś facet

 

siedzący stolik dalej przyglądał mi się z zaciekawieniem. Kiedy nasze

 

spojrzenia się spotkały uśmiechnął się szeroko.

 

-        W ten sposób nie zapomnisz!- rzucił mi nadal się uśmiechając

 

Chwilę później siedział już przy moim  stoliku. Rozmawialiśmy o

 

różnych bzdetach. Jednak facet stawał się coraz bardziej

 

natarczywy. Gdy chwycił mnie pod stolikiem za nogę wściekłam się i

 

popełniłam największy w zyciu błąd. Poszłam szybko zapłacić i

 

opuszczając pełną ludzi restaurację skierowałam się na ciemną i

 

opustoszałą plażę.

 

              Zdjęłam sandałki i zanurzyłam nogi w morzu. Woda była

 

 przyjemna i ciepła. Nagle poczułam, ze ktoś za mną stoi. Odwróciłam

 

 się szybko i zauwazyłam faceta z restauracji.

 

-        Chcesz się zabawić mała?- zapytał chwytając mnie za rękę

 

-        Spadaj kretynie!- warknęłam wyszarpując mu się

 

Chwyciłam szybko buty i co sił w nogach pobiegłam w stronę hotelu.

 

 Niestety koleś był o wiele szybszy. Chwilę później złapał mnie za

 

ramię i jednym ruchem ręki cisnął mną o ziemię. Upadłam na zimny

 

piasek!      

 

wakacje : :

Wprowadzenie do nawego opowiadanka Komentarze (0)
08. września 2003 21:45:00
linkologia.pl spis.pl

" Życie to nie sen uroczy,

  ani baśń tęczowa,

  ale walka nieustanna,

  bądź na nią gotowa!"

 

Witam, mam na imię Sheila i będę pisać tu opowiadanie. Będzie to coś w rodzaju pamiętnika pisanego przez dziewczynę, która na wakacjach poznała chłopaka i zakochała się w nim. Jednak pomiędzy nimi wystapiły pewne komplikacje. Jakie przekonacie się sami.

Osoby wystepujące tu są [prawdziwe i każda z nich odegrała jakąś ważną rolę w moim życiu. Jednak fabuła jest zupełnie fantazyjna.

Zycze miłego czytania.

Każdy dzień będe stała się zacząć od jakiegoś cytatu lub wiersza aby urozmaicić opowiadanie, mam nadzieję, ze wam się spodoba.

wakacje : :

Odcinek 6 Komentarze (9)
12. sierpnia 2003 22:36:00
linkologia.pl spis.pl

Wróciłam do domu sama. Nic nikomu nie mówiąc. Pierwsze co zrobiłam to zadzwoniłam do Pat. Opowiedziałam jej wszystko co się wydarzyło.
- Wygląda na to, ze ty i Marcin jesteście sobie przeznaczeni. Przynajmniej ty nie możesz o nim zapomnieć- powiedziała to głośno, tak że siedzący niedaleko jej brat słyszał każde słowo
- A ty i Pavel?
- Nic!- urwała szybko ten temat
- Musimy się spotkać i pogadać. Chodźmy na piwo!
- Nie mogę. Brat u mnie jest.
- Co?- ta wiadomość była dla mnie szokiem- ten brat?
- Tak twój ulubiony- Pat się zaśmiała. Po raz pierwszy od rana usłyszałam w jej głosie śmiech
Ja i brat Patrish byliśmy największymi wrogami od małego. W sumie tylko wtedy się znaliśmy. Nie było chwili abyśmy o coś się nie kłócili, bili czy coś w tym stylu. Nie było na świecie chyba drugiej osoby, której bym tak nienawidziła. Jednak kiedy miał 5 lat wyprowadził się z ojcem z Polski. Od tamtej pory go nie widziałam.
- Wyjdziesz gdzieś z nami wieczorem- zapytała Pat
- W życiu!
- Przestań! Mieliście wtedy po 5 lat. Zmieniliście się odydwoje. Uwierz mi!
- Pat ja go nienawidzę!
- Nienawidziłaś 12 lat temu!
- Dobrze, ale w zamian za to ty pogadasz z Pavlem
- Do zobaczenia za 5 lat!
- 5?
- Dopóki mój brat nie wyjedzie!
- Ten matoł tu ma być 5 lat? Fu! Dobrze spotkam się z wami.
- Sama!
- Sama!
- No to o 18 w Ogrodzie. Na razie!
Pat się rozłączyła. Stwierdziłam, ze muszę jej pomóc. Wiedziałam, ze Pavel jej się spodobał. Ta dziewczyna nie umiała ukrywać swoich uczuć. Wystarczyła chwila rozmowy o nim, aby wiedzieć, ze darzy go uczuciem. Trzeba było tylko dopomóc przeznaczeniu.  
 

wakacje : :

Odcinek 5 Komentarze (4)
12. sierpnia 2003 21:59:00
linkologia.pl spis.pl

Nie ukrywając udało mi się to. Flirtowałam z każdym napotkanym chłopakiem, a Martin chodził wściekły. Wszyscy bawili się wyśmienicie. Zjeżdżaliśmy z rur, albo taplaliśmy się w basenach jak małe dzieci.
- Możemy pogadać?- zaczepił mnie w pewnym momencie Pavel
- O Pat?
- Tak
- To nie! To wasza sprawa i jeśli sami nie dacie rady jej rozwiązać to znaczy, ze jednak się mylicie i nie jesteście sobie przeznaczeni
- Nie wierze w żadne głupie przeznaczenie. Wiem, ze ją kocham!
- Sorry, ze to powiem, ale piep***
- Co?
- Jak możesz kochać dziewczynę, którą znasz zaledwie jeden dzień opamiętaj się. Czemu wszyscy faceci myślą ptaszkiem a nie mózgiem- wściekła wskoczyłam do basenu
Nie chciałam tak się zachować. Byłam zła na Martina i musiałam się na kimś wyżyć. Pech chciał, ze padło na Pavla. Owszem uwazałam,z ę nie można kogoś pokochać po paru godzinach przebywania z nim. Jednak wierzyłam, ze dwie osoby są sobie przeznaczone i po paru godzinach można odkryć, że to akurat ta druga osoba.
 Po pewnym czasie zmęczona wyszłam z basenu i usiadłam na leżaku. Martin pływał niedaleko. Dwa leżaki obok siedział wysoki, przystojny blondyn. Uśmiechnęłam się do niego! Od razu złapał przynętę.
- Hej jestem Michał!- podszedł i przedstawił się
- Julia- uśmiechnęłam się ponownie
- Martin- koło mnie nagle znalazł się przyjaciel mojego kuzyna i objął mnie
Chłopak jak oparzony wrócił na swój leżak. Wściekła odepchnęłam Martina od siebie. Zauważyłam jak smutny odchodzi w stronę basenu.
- Czemu to zrobiłeś?- zawołałam za nim
- Myślałem, ze on ci się narzuca.
- Nie narzucał się.
- Sorry, nie chciałem. Zaraz go zawołam...
- Martin czemu to zrobiłeś?- spojrzałam mu prosto w oczy- dlaczego?
- Bo nie mogłem znieść widoku jak z nim flirtujesz!
- Dlaczego?- uśmiechnęłam się przytulając lekko do niego
- Bo odkąd tak, na lotnisku... odkąd cię zobaczyłem... nie mogę przestać o tobie myśleć
Martin pochylił się aby mnie pocałować. Nasze usta się zetknęły i wtedy w mojej głowie pojawił się obraz Marcina. Odskoczyłam jak oparzona. Posadzka nad basenem była śliska więc wylądowałam w wodzie.
- Przepraszam- wymamrotałam tylko po cichu i cała czerwona pobiegłam do szatni
 

wakacje : :

Kalendarz

pn wt sr cz pt so nd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293012345

Ksiega gości

Księga gości

Kategorie postow

Brak kategorii

modne-oswietlenie | johny-bravo | chila | wszystkoalbonic | tajnydetektyw | Mailing